poniedziałek, 9 marca 2015

8 marca i Lacrima di morro d'Alba

Tego dnia obchodzimy dzień kobiet... nie tylko w Polsce :)
I w  ten dzień każda kobieta powinna choć przez chwilę poczuć się wyjątkowo.
Wiele osób reaguje: kobiety powinno się szanować cały rok, nie tylko 8 marca!
Owszem, ale nie codziennie dostajemy kwiaty, a gdyby tak było, to przestałoby to robić na nas wrażenie ;)
Dlaczego nie miałybyśmy tego dnia zrobić czegoś dla siebie lub po prostu spędzić go inaczej niż zazwyczaj. Dostać śniadanie do łóżka,  zostać zaskoczone bukietem kwiatów,  wyjść wieczorem z przyjaciółką pozostawiając dzieci z partnerem. Uważam że każdy pretekst jest dobry by zrobić komuś miłą niespodziankę lub by spędzić dzień inaczej niż zazwyczaj.
Mam wiele czasu i możliwości by sobie niejednokrotnie dogadzać, pocieszać się czy po prostu o siebie dbać. Zdaje sobie jednak sprawę że jest wiele kobiet które w swoich domach mają wydeptane ścieżki między zmywarką, pralką i żelazkiem, są całkowicie pochłonięte pracą i obowiązkami w domu  lub po prostu w stu procentach, 24h na dobe 7 dni w  tygodniu są "mamą" i tylko mamą.

Nasz wieczór nie był zwykłą kolacją. Był to event zorganizowany  w jednej ze starych winnic w   samym sercu regionu Marche. Od 1850 roku gospodarstwo to produkuje wina, oliwe, grappe* i visciole*.


Produkcja czerwonego wina to prodkcja "L'acrima di morro d'alba" co zonacza w dosłownym znaczeniu "Łza cienia świtu".  Nazwa pochodzi od typu winogron  z których zostało wyprodukowane wino "lacrima" a Morro d'alba to miejscowość w której położone jest gospodarstwo. Będąc przy czerwonym winie Cantina S.Amoci produkuje równiez  Pinot Nero oraz Rosso Piceno.  Białe wino : Verdicchio ( o którym rozpisałam się kilka postów wcześniej) oraz ich specjały Rose Frizzante Affresco, którym zostaliśmy przywitani oraz grappa i visciola którą poczęstowano nas na pożegnanie.
Event był zorganizowany w szklarni gdzie dojrzewają cytryny i pomarańcze. To co wyróżniało ten wieczór to nie tylko wyjątkowe miejsce i wino, ale obecność fryzjerek i kosmetyczek  gotowych do poprawienia naszego wizerunku w tym wyjątkowym dniu.
Po "restauringu" przyszedł czas na kolacje w postaci buffetu.
Mimo bardzo niskich temperatur wino pomogło mi spędzić ten wieczór w gorącej atmosferze.



























































\








1 komentarz: