piątek, 27 lutego 2015

PARMA

Dobiega koniec świąt i nadchodzi początek naszej wycieczki.  Wyjeżdżamy o 8 rano i mamy przed sobą 340km.
Drogi są puste a morze wzburzone. Rzeczą o której warto wspomnieć  to położona tuż przy autostradzie stacja kolejowa w Reggio Emilia. Jak widać poniżej, jest naprawdę wyjątkowa.


Dojechaliśmy do Parmy koło południa. Zaparkowaliśmy w hotelowym parkingu podziemnym i głodni wyruszyliśmy w poszukiwaniu jakiejś typowo Parmeńskiej knajpy.

Wszystkim znany włoski ser dodawany do większości nierybnych dań-Parmezan czyli Parmigiano, jak jego nazwa wskazuje  pochodzi właśnie z Parmy. Tak samo znane są Prosciutto di Parma czy Culatello.
Na nasze nieszczęście w drugi dzień świąt był otwarte jedynie kebaby i pizzerie także musieliśmy zaspokoić nasz głód średnią pizzą. 
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od szesnastowiecznego Palazzo della Pilotta gdzie znajduje się teatr Farnese, muzeum Bodoniano, biblioteka Palatina, muzeum archeologiczne i galeria sztuki.
Z całą pewnością na długo zapadnie mi w pamięci teratr, wykonany cały z drewna, inny niż wszystkie, nietypowy. Zapach drewna dodawał mu charakteru.
Następnie prześlismy do muzeum sztuki.




Podekscytowani pierwszą atrakcją wyruszyliśmy w głąb miasta.... i co? Nic szczególnego....
W tym momencie naszej wycieczce mogła nadać sens tylko i wyłącznie wyjątkowa kolacja!
Wróciliśmy do Hotelu by się odprężyć i przyszykować do wieczornego wyjścia.
Za pomocą tripadvisor znaleźniśmy jedną z niewielu otwartych i TYPOWYCH lokalnych restauracji.
Zamówiliśmy znane tam dobrze TORTELONI w trzech odmianach- z cukinią, z ziemniakiem i ziołowe. Te z ziemniakiem do złudzenia przypominały polskie pierogi :)


Jako przystawkę zamówiłam grilowane warzywa, a Oskar rzucił się również na drugie danie :)
Restauracja Trattoria del Tribunale to wyjątkowe miejsce w zaciszu samego centrum. Można poczuć się tam jak w domu.
























Hotel  NH PARMA





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz